czwartek, 26 lutego 2009

Kryzys Wszechmogący

Burzy mój spokój ducha, przeraża mnie i paraliżuje. Moja sytuacja życiowo - ekonomiczna nie uległa zmianie, zmianie uległo moje nastawienie do życia i dóbr konsumpcyjnych. Boję się iść do sklepu i kupić coś niebardzopotrzebnego. Boję się zrobić debet na koncie, choć do tej pory byliśmy prawie nierozłączni. Martwię się na zapas. Nie kupuję kolczyków. Aaa ratunku;)

1 komentarz:

  1. Oszczędzamy? Restrukturyzujemy koszty? :-) To zdrowy naturalny odruch każdej jednostki gospodarującej. Uspokajam, że tak trzeba i to tylko przyniesie korzyści w przyszłości :-)

    OdpowiedzUsuń