czwartek, 26 lutego 2009
Kryzys Wszechmogący
Burzy mój spokój ducha, przeraża mnie i paraliżuje. Moja sytuacja życiowo - ekonomiczna nie uległa zmianie, zmianie uległo moje nastawienie do życia i dóbr konsumpcyjnych. Boję się iść do sklepu i kupić coś niebardzopotrzebnego. Boję się zrobić debet na koncie, choć do tej pory byliśmy prawie nierozłączni. Martwię się na zapas. Nie kupuję kolczyków. Aaa ratunku;)
środa, 4 lutego 2009
surowce naturalne należy cenić
Surowce naturalne należy cenić
Z utęsknieniem czekam na dzień, w którym ludzie żyjący w
naszym kraju, zaczną oszczędzać wodę i energię elektryczną, że o segregowaniu
odpadów już nie wspomnę. Jeszcze trochę, a zacznę postulować o zwiększenie cen
wszystkich surowców naturalnych do poziomu, przy którym nastąpi cudowne
oświecenie społeczeństwa. Niby mamy kryzys, niby boimy się biedy, czemu więc
nie oszczędzamy? Nawet wśród ludzi zajmujących się bezpośrednio ochroną
środowiska...
Wniosek jest jeden, są to dobra niedostatecznie wycenione,
są zbyt łatwo dostępne.
Tak odpowiedziałabym kiedyś, dzisiaj, z perspektywy czasu
widzę, że jesteśmy zmęczeni. Nie mamy siły walczyć. Ochrona środowiska wciąż
jest na szczycie piramidy Masłowa, a my ledwo dajemy radę zaspokoić potrzeby
leżące u jej podstawy. Oczywiście, jesteśmy zdolni do zrywów kiedy dzieją się
rzeczy krytyczne, jak na przykład walka o Puszczę Białowieską. Ale na ile
takich zrywów starczy nam jeszcze sił?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)