wtorek, 11 kwietnia 2023

poniedziałek





Lenistwo, czy też może zwyczajne zmęczenie, skusiło mnie, aby w pierwszy poniedziałek przypadający po pierwszym weekendzie następującym po pierwszej wiosennej pełni księżyca, zamiast gotować udać się do restauracji. Czy to był błąd, na pewno nie, to było nowe doświadczenie. Doświadczenie doskonałego żurku, przeciętnej kaczki, ciasta bez smaku (za to bardzo słodkiego) oraz niedogotowanych knedli. I teraz dylemat: odesłać do kuchni (za późno) opisać w sieci (to zrani uczucia kucharza)? Czy może siedzieć cicho i już więcej tam nogi nie postawić (zbyt ładne widoki i jednak ten żurek). Wszystko pięknie podane i bez sprzątania.

Kaczkę trudno zepsuć, co innego indyka, to bym wybaczyła, suche to zazwyczaj i dla mnie prawie niejadalne. Kaczka rozpływała się w ustach, ale i moja domowa rozpływa się, może nawet bardziej.

Zawsze warto wyjść z domu, poobserwować ludzi, odetchnąć z ulgą, że może czasem lepiej nie mieć dużej rodziny.

niedziela, 2 października 2022

"Żony Konstancina"

- Naprawdę na rozmowie kwalifikacyjnej pytają się co ostatnio przeczytałaś?

- Jeśli podałaś jako hobby czytanie książek to tak.

- A nie możesz powiedzieć, że czytałaś coś normalnego? (Melania lat 12)

To chyba najuczciwsza i najkrótsza recenzja "Żon Konstancina". Oczywiście jednocześnie łączę się w bólu i zazdroszczę. Niejedna z nas cierpi katusze bez tych dodatkowych bonusów.

wtorek, 5 maja 2009

człowiek i jego działanie zdeterminowane przez geny

"My, racjonaliści, powinniśmy mówić o efektach i pomniejszych skutkach działania doboru naturalnego", nie powinniśmy używać do wytłumaczenia naszego otoczenia "karmy".
Czy powinniśmy się cieszyć? Czy radość ma prawo gościć w naszym życiu, czy mamy prawo dążyć do szczęścia? Jaki jest ewolucyjny sens radości lub naszego dobrego samopoczucia? Czy w ogóle powinniśmy dążyć do bycia szczęśliwym?
Obecnie wydaje mi się, że nie.
Mamy dążyć do przekazywania naszych genów i ewentualnie memów (jeśli akurat mamy co przekazywać w tej formie). Bycie szczęśliwym nie jest naszym i niczyim celem.
Mamy być atrakcyjni dla płci przeciwnej.
Po co nam poczucie bliskości? Daje nam bezpieczeństwo, niezbędne do rozmnożenia.

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

wiosna ach to ty

uwaga klnę ..................
jak na urodzoną optymistkę przystało, uważam, że na pewno może być jeszcze gorzej
niech już nie może być gorzej, niech w końcu zacznie się układać, niech zacznie świecić Słońce, mam tego DOŚĆ
wiem, że zniosę wszystko i jeszcze więcej, przetrwam i będę dzielna, ale czy działania podejmowane przeze mnie nie mogłyby zacząć przynosić oczekiwanych rezultatów?
sytuacja mnie przerasta
może ktoś, kto pragnie się umartwiać, w imię wyższych, mnie niezrozumiałych celów, weźmie ode mnie część moich małych nieszczęść, które ostatnio przyciągam jak magnes
niech się pojawi Milijon, pragnący cierpieć za miliony
chociaż nie, po przemyśleniu mała korekta, niech pojawi się ktoś, kto rozwiąże wszystkie moje problemy, albo przynajmniej te większe
niech pokaże, jak zacząć zauważać małe radości dnia codziennego i jak się nimi cieszyć
wiosenny marazm i ogólne przygnębienie

czwartek, 26 lutego 2009

Kryzys Wszechmogący

Burzy mój spokój ducha, przeraża mnie i paraliżuje. Moja sytuacja życiowo - ekonomiczna nie uległa zmianie, zmianie uległo moje nastawienie do życia i dóbr konsumpcyjnych. Boję się iść do sklepu i kupić coś niebardzopotrzebnego. Boję się zrobić debet na koncie, choć do tej pory byliśmy prawie nierozłączni. Martwię się na zapas. Nie kupuję kolczyków. Aaa ratunku;)

środa, 4 lutego 2009

surowce naturalne należy cenić

Surowce naturalne należy cenić
Z utęsknieniem czekam na dzień, w którym ludzie żyjący w naszym kraju, zaczną oszczędzać wodę i energię elektryczną, że o segregowaniu odpadów już nie wspomnę. Jeszcze trochę, a zacznę postulować o zwiększenie cen wszystkich surowców naturalnych do poziomu, przy którym nastąpi cudowne oświecenie społeczeństwa. Niby mamy kryzys, niby boimy się biedy, czemu więc nie oszczędzamy? Nawet wśród ludzi zajmujących się bezpośrednio ochroną środowiska...
Wniosek jest jeden, są to dobra niedostatecznie wycenione, są zbyt łatwo dostępne.

Tak odpowiedziałabym kiedyś, dzisiaj, z perspektywy czasu widzę, że jesteśmy zmęczeni. Nie mamy siły walczyć. Ochrona środowiska wciąż jest na szczycie piramidy Masłowa, a my ledwo dajemy radę zaspokoić potrzeby leżące u jej podstawy. Oczywiście, jesteśmy zdolni do zrywów kiedy dzieją się rzeczy krytyczne, jak na przykład walka o Puszczę Białowieską. Ale na ile takich zrywów starczy nam jeszcze sił?

piątek, 23 stycznia 2009

na początku był wielki chaos

Zamieszania co niemiara z nazwą bloga. Raz jedna, raz druga. Xenomorph nie nadążał z dodawaniem kolejnych blogów do obserwowania. A ja stwarzałam i usuwałam, żeby wrócić do pierwszego pomysłu. Drugiego na wszelki wypadek jeszcze nie likwiduję, żeby go w poniedziałek znowu nie wskrzeszać.
Zamierzam być spontaniczna i nie zastanawiać się trzy razy nad tym co zamieszczam i czy dobrze robię. W końcu jest to mój blog, moje pomysły i moje poglądy.
Mam nadzieję, że jest to akceptowalny początek.